REKLAMA
Zobacz wideo
Sonda: Czy Trump jest zagrożeniem dla Polski?
Barron Trump trafi na front? Tego domagają się AmerykanieTuż po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie w atakach zginęło kilku amerykańskich żołnierzy. Donald Trump zabrał w tej sprawie głos, mówiąc: - Jako jeden naród opłakujemy prawdziwych amerykańskich patriotów, którzy ponieśli najwyższą ofiarę dla naszego kraju, choćby jeżeli wciąż kontynuujemy słuszną misję, za którą oddali życie. (…) I niestety, zanim to się skończy, prawdopodobnie będzie ich więcej. Tak to wygląda.Jego słowa wywołały burzę i lawinę komentarzy. Na X pojawiły się opinie zbulwersowanych internautów pod hashtagiem #SendBarron. Amerykanie domagają się, by syn prezydenta wziął sobie słowa ojca do serca i odbył służbę wojskową. Co więcej, jako jeden z argumentów podają postawę członków brytyjskiej rodziny królewskiej, którzy odbyli służbę w wojsku."Skoro książę William i książę Harry mogli służyć w brytyjskim wojsku, to książę Barron może służyć w armii USA", "Książę Harry służył w Afganistanie, więc powiedzcie Barronowi, żeby szykował mundur", "Trump nie przejmuje się dziećmi z klasy pracującej i ubogich, które stracą życie w jego wojnie z Iranem #SendBarron", "Prezydent odpoczywa w swoim klubie golfowym, rozpoczynając III wojnę światową. #SendBarron" - komentowali.Barron Trump nie może trafić do wojska przez... wzrost?Okazuje się jednak, iż wysłanie syna prezydenta na front może nie być takie proste, jak się wielu internautom wydaje. Barron Trump jest bowiem bardzo wysoki - mierzy ponad dwa metry, a w niektórych formacjach armii USA jest limit wzrostu! "The Mirror" informuje, iż Barron może otrzymać więc "medyczne zwolnienie". Co ciekawe, jego ojciec sam wykręcił się z wojska z przyczyn medycznych. Najpierw cztery razy udało mu się uzyskać odroczenie z powodów edukacyjnych, a następnie otrzymał diagnozę ostróg kostnych, która wykluczyła go ze służby wojskowej.



