W "Kobiecym wieczorze" Nuli Stankiewicz na antenie Polskiego Radia RDC aktorka Helena Englert mówiła o autentyczności aktorek i aktorów w erze mediów społecznościowych. Dziś często od tego, co dzieje się na scenie, ważniejsze jest to, co się dzieje "na ściankach" – aktywność w social mediach i udział w medialnych aferach.
– To jest bardzo frustrujące, ja bym chciała wyrzucić telefon do kosza. Odbyłam dziś taką rozmowę, iż chyba jestem gotowa (…), żeby zatrudnić kogoś, kto zajmie się tym za mnie. To nie jest tak, iż wymyśliłam sobie, iż będę wokalistką czy aktorką, bo tak strasznie chcę być sławna i mieć dużo obserwujących w internecie. Jednak specyfika tej branży jest taka, iż aby dotrzeć do odbiorców, czyli żeby uczynić z tego realny sposób na utrzymanie się, trzeba do ludzi jakoś dotrzeć. A ponieważ tradycyjne media mają coraz mniejszą siłę przebicia, to trzeba to trochę robić w internecie – mówiła Englert.
POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY NA RDC.PL
"Rozumiem, czemu ludzie wybierają social media zamiast teatru"
Helena Englert zwróciła uwagę na problem niskich zarobków aktorów teatralnych. Jak wyjaśniła aktorka, są jedną z głównych przyczyn, dla których nowe pokolenia rezygnują z tradycyjnego aktorstwa.
–
Przez trzy miesiące pracy nad rolą dostaje się takie wynagrodzenie, jak przez dwie godziny pracy nad jedną rolką sponsorowaną. Ja absolutnie rozumiem, dlaczego ludzie wybierają social media zamiast teatru, zamiast takiej "oldschoolowej" pracy. To się po prostu nie opłaca i to jest bardzo
frustrujące, i bardzo trudne. Tym samym mam ogromny szacunek do tych ludzi, którzy świadomie wybierają: zostaję w teatrze, będę malować obrazy i wieszać je w galeriach, pisać teksty do gazet, które wciąż są drukowane. To jest w pewien sposób piękne i chciałabym tak potrafić – dodała Englert.
"Po prostu robię to, co kocham"
Helena Englert to polska aktorka teatralna, filmowa, a także wokalistka. Jest córką znanych aktorów, Jana Englerta i Beaty Ścibakówny.
– Czasami jest tak, iż dzieci znanych artystów mówią, iż nie miały wyboru albo iż czuły, iż nie mają wyboru, jeżeli chodzi o ścieżkę zawodową. Tak było w twoim przypadku? – pytała Nula Stankiewicz swoją rozmówczynię.
– Nie, ja jak najbardziej miałam wybór. Po prostu robię to, co kocham i to, w czym wierzę, iż jestem dobra. Naprawdę, gdybym sądziła, iż mam większy potencjał w jakiejkolwiek innej dziedzinie, to na 100 procent bym w to poszła. Wiesz, ja pytając o ten wybór, nie zakładałam, iż ktoś ci nie dał tego wyboru, tylko czasami czujemy, iż w niczym innym się nie umiemy wyrażać, bo kiedy przez lata swojego dzieciństwa, młodości widzimy, jak rodzice się wyrażają tylko w tym zawodzie, to dla nas to się też staje bardzo taki naturalny język. Często zresztą trudno to rozdzielić, gdzie się zaczyna życie takie –

















