GDDKiA przyznaje: w dniu wypadku na A1 pod Częstochową urzędnik jechał skontrolować zabezpieczenie robót, ale nie zdążył dojechać. Wcześniej sprawdzał identyczne prace - na sąsiedniej jezdni. Firmy, które remontowały autostradę, milczą. W jednej z nich sekretarka rzuciła w słuchawkę "nie mogę pomóc, żegnam" i przerwała rozmowę.