Od początku było jasne, iż to nie będzie standardowy przystanek trasy. Akustyczna formuła ustawia wszystko inaczej: ciszej, bliżej publiczności, z większym skupieniem na dźwięku i treści. To koncert, w którym bardziej się słucha, niż reaguje na głośność.
W takim wydaniu utwory Turbo pokazują inną twarz. Smak ciszy, Szalony Ikar, Pozorne życie czy Mały pozbawione metalowej masy zyskały na przejrzystości. Wyraźniej słychać konstrukcję kompozycji, a teksty wysuwają się na pierwszy plan. Emocje są podane wprost, bez przesteru i scenicznej nadbudowy. Ten format zespołowi wyraźnie służy.
Setlista miała charakter przekrojowy i raczej zachowawczy. Dominowała klasyka, a publiczność reagowała na dobrze znane numery natychmiast. Dorosłe dzieci i Jaki był ten dzień uruchomiły wspólny śpiew i naturalną, niewymuszoną reakcję sali. W Falconie (08.02.26 r.) nie był to koncert grany w tle rozmów przy barze.
Materiał z najnowszego albumu Blizny pojawił się, ale w ograniczonej liczbie. Te utwory, które wybrzmiały, bardzo dobrze odnalazły się w akustycznej odsłonie, co tylko podkreśliło potencjał tego repertuaru w takiej formule i pozostawiło lekki niedosyt.
Koncert we warszawskim Falconie mocno kontrastował z wcześniejszymi występami zespołu na dużych, plenerowych scenach. Zamiast skali i mocy – bliskość i koncentracja. Dwa różne doświadczenia, ten sam zespół, pokazany z innej perspektywy.
Słyszalna była niedyspozycja wokalisty – przeziębienie dawało o sobie znać – jednak nie wpłynęło to negatywnie na odbiór całości. Bez forsowania i udawania, za to z uczciwym podejściem do formy i możliwości. Publiczność dopisała w bardzo przekrojowym składzie: od wieloletnich fanów po słuchaczy, którzy przyszli z najnowszą płytą w głowie.
Na zakończenie wokalista zszedł ze sceny i zaśpiewał wśród ludzi, domykając koncert w sposób prosty i naturalny. Po występie był czas na podpisywanie płyt i wspólne zdjęcia.
To był wieczór grany w swoim tempie, bez pozy i zbędnych gestów. Z doświadczeniem, spokojem i bliskością, które w akustycznej formule Turbo wybrzmiewają szczególnie mocno.















