Użyczyła dom teściom. Teraz nie chcą się wyprowadzić

polsatnews.pl 8 godzin temu

Pani Patrycja użyczyła dom swoim teściom, gdy z mężem wyjechała do Anglii. Jej małżeństwo jednak nie przetrwało, a para jest po rozwodzie. Gdy po jedenastu latach kobieta wróciła do Polski, okazało się, iż byli teściowie nie mają zamiaru się wyprowadzić. Do czasu finału sprawy o eksmisję, pani Patrycja jest bezradna. Do dyspozycji ma tylko jeden pokój. Materiał "Interwencji".

"Interwencja"
Pani Patrycja wróciła do domu po rozwodzie, ale byli teściowie nie chcą się wyprowadzić

41-letnia pani Patrycja ze Strzelec Opolskich poprosiła redakcję "Interwencji" o pomoc. Jedenaście lat temu wyjechała z mężem do Anglii. Dom w Polsce, który odziedziczyła po babci, udostępnia swoim teściom.

- Od mojego urodzenia mieszkałam z babcią w tym domu. Moja mama była chora, tata był alkoholikiem, jestem jedynaczką. W 2014 roku moja babcia umarła i przepisała mi dom. W 2015 roku zdecydowaliśmy z mężem, iż wylecimy do Anglii. Wcześniej, przed wylotem, zaprosiłam swoich teściów tutaj do domu. Użyczałam im dom i są w nim do dzisiaj - wyjaśnia pani Patrycja.

- Teściowie wcześniej mieszkali w wynajmowanych nieruchomościach. Mieli własny dom bardzo dawno temu, na samym początku mojej znajomości z moim byłym mężem. Swoim postępowaniem mój teść doprowadził do wyzbycia się swojego majątku. Musieli sprzedać dom. Użyczenie domu było moim pomysłem. Chciałam pomóc - mówi pani Patrycja.

"Interwencja". Użyczyła teściom dom. Gdy chciała go z powrotem, odmówili wyjścia

Niestety małżeństwo pani Patrycji nie przetrwało i para się rozwiodła. Kobieta miesiąc temu zdecydowała, iż wraca do Polski. Miała zamiar zamieszkać w swoim domu.

- Przyszłam tutaj do domu, moja była teściowa otworzyła mi drzwi. Ja weszłam do domu i wtedy oznajmiłam, iż ja już stąd nie wyjdę, iż ja już zostaję. Moja teściowa zadzwoniła po swojego męża, przyjechał jej mąż, zasugerował, iż pomoże mi wyjść. Zadzwonił po swoich synów, a ja zadzwoniłam wtedy po policję. Po sprawdzeniu dokumentów okazało się, iż mam prawo tutaj być - relacjonuje pani Patrycja.

ZOBACZ: Dwadzieścia pięć lat więzienia za niewinność? Nagranie rzuca cień na wyrok sądu

Gdy ekipa "Interwencji" przyjechała do domu pani Patrycji, jej były teść wezwał na miejsce policję. Twierdził, iż dziennikarze nie mają prawa wchodzić i nagrywać na prywatnej posesji. Funkcjonariusze przekazali jednak, iż mogą oni tam przebywać za zgodą właścicielki - pani Patrycji. W pewnym momencie teść próbował się powoływać na wymówiony akt notarialny, na podstawie którego para opiekowała się domem.

- Trzeba wyraźnie podkreślić jedną rzecz, iż pani Patrycja jest właścicielem tego domu. Otwarcie spadku nastąpiło w 2014 roku. Spadek po swojej babci, która była współwłaścicielem tej nieruchomości, nabyła moja mandantka, czyli pani Patrycja. Byli teściowie nie przebywają w tym domu zgodnie z przepisami prawa dlatego, iż umowa wypowiedzenia została wypowiedziana zgodnie z przepisami. Jestem w posiadaniu zarówno w potwierdzeniu nadania listu poleconego, jak również potwierdzenia odbioru pisma, w którym państwo zostali wezwani do polubownego wydania nieruchomości z listopada 2024 roku - wyjaśnia Marek Gola, adwokat pani Patrycji.

Materiał wideo z "Interwencji" dostępny tutaj.

Od trzech tygodni pani Patrycja zajmuje jedno pomieszczenie na piętrze. Nie może korzystać z kuchni, gdyż powiedziano jej, iż znajdujące się tam sprzęty nie należą do niej.

- Na terenie posesji było pięć interwencji. Większość dotyczyła naruszenia miru domowego przez panią Patrycję. Interweniujący na miejscu policjanci, po weryfikacji dokumentów, oświadczyli, iż pani Patrycja może przebywać na terenie, gdyż posiada akt własności tego domu - mówi Adrian Kulak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich.

Sprawa o eksmisję teściów jest na początkowym etapie. Do czasu uzyskania prawomocnego wyroku pani Patrycja jest bezradna.

WIDEO: "Niech uklęknie w szczerym polu". Wicemarszałek Sejmu apeluje do Budanowa
Idź do oryginalnego materiału