WALLS OF BABYLON - Aeons part (2026)

powermetal-warrior.blogspot.com 3 dni temu

Kto by pomyślał, iż włoski Walls of Babylon działa już od 14 lat? Po czteroletniej przerwie zespół powraca z czwartym albumem studyjnym zatytułowanym „Aeons Apart”. Płyta ukazała się 9 stycznia i bez wątpienia można ją rozpatrywać w kategorii albumu koncepcyjnego – cała tematyka krąży wokół izolacji oraz upływu czasu. W porównaniu do „Fallen” nowy materiał jest wyraźnie bardziej dojrzały i różnorodny.

Muzycznie mamy do czynienia z power metalem wzbogaconym o elementy progresywne, rockowe oraz symfoniczne. W brzmieniu zespołu można doszukać się inspiracji takimi formacjami jak Kamelot czy Symphony X, nie brakuje również wpływów Evergrey, Secret Sphere oraz Labyrinth. Walls of Babylon przez cały czas utrzymują wysoki poziom, a ich najnowsze wydawnictwo bez wątpienia zasługuje na uwagę.

O ile soczysta produkcja i nuta nowoczesności robią bardzo dobre wrażenie, o tyle kiczowata okładka potrafi skutecznie odstraszyć. Na szczęście muzyka broni się sama. Warto pochwalić muzyków za pasję oraz wyraźny pomysł na własną tożsamość artystyczną. Wokalista Valerio Gaoni umiejętnie buduje klimat i nadaje całości power metalowego charakteru – jego głos idealnie wpisuje się w stylistykę zespołu i odgrywa kluczową rolę w jego brzmieniu.

Mocnym punktem albumu jest także kooperacja gitarzystów Pellegrini/Pietrini. Panowie stawiają na chwytliwe melodie, różnorodność i sporą dawkę pozytywnej energii. Słychać tu pasję, kreatywność i zaangażowanie. Choć do ideału jeszcze trochę brakuje, muzycy potrafią solidnie „dać czadu”.

Album składa się z dziewięciu utworów, a już otwierający „Silent Guilt” imponuje dynamiką i przebojowym charakterem. Szybkie tempo oraz podniosły refren robią świetną robotę – całość słucha się niezwykle przyjemnie i słychać tu spory potencjał. Jeszcze większego kopa serwuje energiczny „Eternal Hurt”, który doskonale oddaje esencję power metalu: mocny riff, galopujące tempo i duża dawka chwytliwości składają się na niemal gotowy hit.

Na płycie znalazło się również miejsce na lżejsze, bardziej melodyjne momenty. „Tales of Luminescence” przywodzi na myśl klimat Helloween czy Edguy – radosny feeling i łatwo wpadająca w ucho melodia są tu ogromnym atutem. Pozytywna energia emanuje także z melodyjnego „Ashen Hero”, dobrze rozplanowanego utworu, który pokazuje kompozytorski talent zespołu.

Nutę hard rocka odnajdziemy w lekkim „Starblight”, natomiast radiowy potencjał ujawnia się w przyjemnym w odbiorze „Once Again”. Elementy progresywne wyraźnie zaznaczają się w rozbudowanym „Lies to Gold” – to jeden z najmocniejszych punktów albumu. Bardziej zadziorny i mroczniejszy klimat oferuje „Blood for Blood”, który wnosi do całości odrobinę ciężaru. Całość zamyka rozpędzony i przebojowy „Epilogue” – bardzo udane podsumowanie albumu i umiejętności zespołu.

Nowy materiał Walls of Babylon to solidna dawka progresywnego power metalu z domieszką symfonicznych aranżacji. To muzyka lekka, przystępna i przyjemna w odbiorze. Brakuje co prawda elementu zaskoczenia oraz jeszcze większej dawki wyrazistych hitów, jednak całość prezentuje się naprawdę solidnie. Warto sięgnąć po ten album i wyrobić sobie własne zdanie.

Ocena: 7,5/10

Idź do oryginalnego materiału