– To bardzo skromna wystawa. W swoich zbiorach mam ogromną liczbę zdjęć drzew. Lubię je fotografować. One po prostu są, realizowane są – opowiadała Lidia Popiel podczas wernisażu wystawy swoich prac w Galerii Sztuki Współczesnej „Winda”.
Wyjątkowa artystka i niezwykle piękna, serdeczna kobieta pokazała kilkadziesiąt kadrów, w których widać mocne zaangażowanie w sprawy naszej planety. Stąd kolejne fragmenty wystawy. „Zawłaszczenia” opowiadają o pozostałościach po ludziach: śmieciach, konstrukcjach, budowlach, które na stałe wpisują się w naturalne krajobrazy. Są dowodem na niezdrową dominację ludzi. Podobnie jak resztki jedzenia: przeterminowane, spleśniałe, wyrzucone na śmietnik. Całość uzupełniają portrety, które Lidia Popiel zrobiła w naturalnym środowisku. Na jednym z nich można zobaczyć Bogusława Lindę, prywatnie męża artystki. – Uwielbiam, Cię Lidko. Znamy się nie od dziś. Cenię Twoje fotografie, Twój charakter i poczucie humoru. Mam nadzieję, iż Państwu także spodoba się ta wystawa i ta artystka – zachęcał do oglądania p.o. dyrektor KCK Artur Wijata, kurator wystawy i autor pomysłu, by to właśnie Lidii Popiel oddać we władanie Galerię Sztuki Współczesnej „Winda”. Wystawę można oglądać do 21 września.



















fot. Mateusz Wolski | KCK




![„Myśleli, iż to książki, a dostarczali zapalniki”. Jak przestępcy wikłają dzieci w sieci [Rozmowa]](https://cdn.oko.press/cdn-cgi/image/trim=403;0;430;0,width=1200,quality=75/https://cdn.oko.press/2026/10/AST220124_010.jpg)




