każda osoba to cegła
jedni prowadzą do nieba
drudzy ściągają do piekła
a my sami pomiędzy światami
płyniemy będąc innych odbiciami
przeglądamy się w lustrach
w których śmieje się pustka
nie poddam się drewnianej katedrze
bo drewno od wspomnień spłonie
a ja chcę pić nadziei wodę
przeżyć nie tylko to co wymodlę
naucz mnie chodzić na nowo
wciąż raczkuję z pochyloną głową
chwytam pełną blizn rączką
kratę łóżeczka tragiczną
kiedyś wstanę na nogi
znowu będę chodzić
strachy wezmę za rogi
a odwaga będzie ze światem godzić
w katedrze kamiennej
znowu się pomodlę
o chwile w końcu nie samotne
żyć będę jak jeszcze nie żyłem
Statystyki: autor: Toyer — 14 sty 2026, 17:28





