Zamknięty w marmurze
Wyrwany z łona karraryjskiej matki
Czekam czterdzieści lat może więcej
Już nie liczę
Uwięziony w lochach Signorii
Otwieram oczy
Jestem nagi
To ja Dawid
W dłoni ściskam ten kamień
Gotowy na swoje przeznaczenie
Tak długo czekam na dłuto
Uwolnij mnie w końcu
Michale Aniele
II Pierwsze cięcie
Słyszę krzyk z głębi florenckiej nocy
Wiem o czterdziestu latach czekania
Schodzę do lochów wprost przed twoje oczy
Widzę kształt pod grubą skórą skały
Przynoszę światło w podziemia Signorii
Oczy i ręce pamiętają ukryte linie
Nie bój się nagości ani samotności
Marmur odda ci imię
Dotykam dłutem ranię zimną skałę
Odrzucam wszystko co nie jest tobą
Zaciśnij mocniej dłoń na kamieniu
uwalniam cię
Dawidzie
III Na placu
To koniec czekania pod Palazzo Vecchio
Opuszczam lochy i mury Signorii
Zapominam o latach odrzucenia wychodzę
Z cienia na słońce Florencji
Staję się światłem z niewoli kamienia
Wydobyty dłutem mistrza
Serce z marmuru bije dla miasta
Trwam sam na sam z wiecznością
Napięte mięśnie nie czują zmęczenia
Wzrok przez cały czas wypatruje wroga
W dłoni ściskam ten kamień
Jestem Dawid
Jestem wolny
Statystyki: autor: Lucile — 15 paź 2026, 10:23


