„wiktoria” polska debiutantka w globalnym programie „Fresh Finds Foward”

strefamusicart.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Screenshot


„Stare kino pusty bar” to drugi singiel wiktorii — scena rozgrywająca się w głowie, nie na ulicy. To nie piosenka o ludziach ani relacjach — to konfrontacja z wewnętrznymi demonami, z głosem, który krzyczy głośniej niż wszystko dookoła i każe uciekać, choćby gdy nie ma przed czym.

Utwór wyrasta z poczucia bezradności wobec własnego lęku — z chwil, w których wydaje się, iż wszystko wymyka się spod kontroli, a jedyne, co zostaje, to wołanie o pomoc, choćby jeżeli nikt nie jest w stanie jej udzielić. W miarę jak piosenka się rozwija, to wołanie zmienia się w decyzję: zamiast dalej biec przed lękiem, bohaterka zwalnia krok i uczy się z nim żyć, zamiast przed nim uciekać.

„Stare kino pusty bar” opowiada o demonach, które nie znikają raz na zawsze — wracają jak stary, dobrze znany film, jak ten sam bar o tej samej porze. To utwór o tym, iż walka z lękiem nie polega na jednorazowym zwycięstwie, tylko na nauce funkcjonowania obok niego — i na odzyskiwaniu kontroli nad tym, kto dziś prowadzi taniec: ona czy strach.

Mój lęk zawsze wyglądał jak stare kino — znam każdą scenę na pamięć, wiem, co się zaraz wydarzy, a mimo to za każdym razem daję się w to wciągnąć.”

Muzycznie wiktoria pozostaje wierna swojej melancholijnej, indie popowej estetyce, tym razem z większym naciskiem na dynamikę: utwór zaczyna się w napięciu, a kończy w spokoju odzyskanej kontroli.

„Nie chciałam napisać piosenki, która mówi ‘pokonałam lęk’. Chciałam napisać taką, która mówi ‘nauczyłam się z nim tańczyć’ bo to jest bliższe prawdzie.” — wiktoria

Utwór jest kolejnym rozdziałem muzycznego świata wiktorii — po introspekcyjnym „LOFI” tym razem bliżej konfrontacji z samą sobą.

o artystce:

Pochodząca z okolic Gdańska wiktoria tworzy alternatywny pop na pograniczu dreampopu, oparty na delikatnych wokalach, melancholijnym brzmieniu i filmowej atmosferze.

Piosenki pisze adekwatnie od zawsze. Od najmłodszych lat śpiewała i szukała w muzyce miejsca, w którym może mówić o rzeczach, których nie zawsze potrafi powiedzieć wprost. Z czasem zaczęła samodzielnie tworzyć pierwsze utwory w GarageBandzie, ucząc się przekładać własne myśli, melodie i emocje na brzmienie.

wiktoria nie należy do świata udawanych uśmiechów. Nie interesuje jej kreowanie wersji siebie, która będzie łatwiejsza do polubienia. jeżeli coś czuje, zwykle to po niej widać — także wtedy, kiedy jest cicho, niewygodnie albo daleko od tego, czego oczekują inni.

Ta szczerość przenosi się na jej piosenki. Zamiast budować świat oparty na perfekcji, wiktoria wybiera niedopowiedzenia, wewnętrzne sprzeczności i emocje, które nie zawsze dają się łatwo nazwać.

„Mam w sobie dużo sprzeczności. Chcę być blisko ludzi, a czasami najchętniej zniknęłabym na kilka dni. Jestem bardzo wrażliwa, ale potrafię być uparta. Dużo rzeczy mnie dotyka, chociaż nie zawsze chcę to pokazać. Myślę, iż właśnie z tych paradoksów najczęściej powstaje moja muzyka.” — wiktoria

Linki do social mediów:

Instagram:

Youtube: https://youtube.com/@wiktoriamuse

Tik tok: https://www.tiktok.com/@wiktoriamuse?_r=1&_t=ZN-97rxVZHNkD0

Idź do oryginalnego materiału