Z drugiej strony tęczy - recenzja Ryszarda Glogera

radiopoznan.fm 2 godzin temu
Gdy kariera muzyczna obejmuje blisko 60 lat, teoretycznie artysta powinien być dobrze znany, rozpoznany, ceniony i hipotetycznie popularny. Na okładce płyty z nazwiskiem Mike Finnigan umieszczono naklejkę z kilkoma nazwiskami, które - jak sądzę - bardziej się kojarzą: Stephen Stills, Smokey Robinson i Joe Bonamassa. Któż to jest ów Mike Finnigan firmujący płytę, bez żadnego tytułu? A może jednak samo nazwisko powinno wystarczyć i dlatego tytuł był zbędny?
Idź do oryginalnego materiału