W dyskusjach o porządku światowym coraz częściej mówi się o osłabieniu dominującej wiele lat pozycji Zachodu i rosnącym znaczeniu państw określanych mianem Globalnego Południa. Tytułowe BRICS to akronim stworzony z pierwszych liter państw go tworzących (z ang. Brazil, Russia, India, China, South Africa). To organizacja międzyrządowej współpracy, która w ostatnich latach została rozszerzona o kolejne państwa, tj. Arabię Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt, Iran, Etiopię oraz Indonezję. W lipcu 2025 roku zakończył się coroczny szczytu państw organizacji, na którym mocno podkreślona została potrzeba dalszej integracji jej członków. Rodzi to szereg pytań o jej przyszłość oraz rolę wśród innych podobnych organizacji, jak chociażby Unia Europejska. Czy BRICS to organizacja, która będzie rywalizować z sojuszem Europy? Czy skupi się wyłącznie na rozwoju państw członkowskich? Odpowiedzi na te pytania szukali uczestnicy VII Forum Technopolitycznego.
W jednym z paneli udział wzięli dr Krzysztof Zalewski – prezes, Instytut Studiów Azjatyckich i Globalnych im. Michała Boyma, prof. Jacek Janowski z Zakładu Prawa i Administracji w Wydziale Administracji Nauk Społecznych Politechniki Warszawskiej oraz prof. Gracjan Cimek z Instytutu Stosunków Międzynarodowych na Wydziale Nauk Humanistycznych i Społecznych Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Debatę moderował Paweł Marczak, szef Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej z Instytutu Spraw Obywatelskich.
Według przytoczonych danych kraje BRICS reprezentują już ponad 40% światowej populacji oraz około 33% globalnego PKB liczonego według parytetu siły nabywczej. Punktem wyjścia debaty była próba odpowiedzi na pytanie: czy rozwój tej organizacji rzeczywiście oznacza zmianę światowego układu sił, czy jest tylko kolejnym forum współpracy państw o zróżnicowanych interesach. Dyskutowano, jaką rolę BRICS odgrywa na arenie międzynarodowej oraz jak wygląda jego relacja z Zachodem.
VII Forum Technopolityczne 2025: (od lewej), Paweł Marczak, dr Krzysztof Zalewski, prof. Jacek Janowski, prof. Gracjan CimekŚwiat się zmienia…
Już na początku rozmowy prof. Gracjan Cimek zwrócił uwagę na sposób postrzegania państw Globalnego Południa. Jego zdaniem w debacie publicznej przez cały czas funkcjonują głębokie stereotypy, które znacząco odbiegają od tego, jak to wygląda naprawdę.
Przez ostatnie kilkadziesiąt lat doszło do wielu zmian, a bieżących sytuacji nie można już analizować przy pomocy kategorii sprzed wieków.
W jego ocenie najważniejsze znaczenie ma obserwowanie długofalowych procesów historycznych oraz transformacji w globalnym układzie sił.
Zdaniem profesora BRICS należy rozpatrywać jako rezultat wieloletniej ewolucji stosunków międzynarodowych. Korzeni tej współpracy doszukiwał się jeszcze w Ruchu Państw Niezaangażowanych, który miał stanowić swojego rodzaju próbę zwiększenia samodzielności państw spoza zachodnich wielkich mocarstw. Jak zauważył, po zakończeniu Zimnej Wojny świat został zdominowany przez instytucje i mechanizmy stworzone przez Zachód, dlatego też państwa rozwijające się rozpoczęły poszukiwanie nowych form współpracy, stąd wziął się BRICS.
Piszemy o Ludziach, a nie o władzy
Pokazujemy prawdę o przyczynach, nie o skutkach. Jesteśmy Twoim głosem. Wspieraj niezależność!
Przekaż darowiznę i stań się naszym współwydawcą
„BRICS było próbą państw słabszych, półperyferyjnych szukania nowych możliwości współpracy, budowania więzi, relacji, żeby swoją pozycję przetargową po prostu wzmacniać” – skomentował ekspert.
…a Zachód zwalnia
Odmienny akcent w dyskusji dołożył prof. Jacek Janowski. Zwrócił uwagę, iż coraz większe znaczenie zyskuje realna siła gospodarcza państw, a nie wyłącznie wskaźniki makroekonomiczne widoczne w raportach. W swojej wypowiedzi skoncentrował się na zmianach zachodzących w gospodarce światowej oraz stopniowym osłabianiu państw zachodnich.
Według niego dotychczasowy porządek, oparty na przewadze finansowej i instytucjonalnej Zachodu, powoli się kończy.
Odnosząc się do pozycji Zachodu, profesor stwierdził:
„Ta przewaga Zachodu gwałtownie topnieje. A co najgorsze i najsmutniejsze, ona topnieje w decydującym stopniu na własne życzenie, bo Zachód sam oddaje swoje przewagi”.
Wskazywał, iż część tej przewagi została utracona wskutek decyzji podejmowanych tylko i wyłącznie przez same państwa Zachodu. Jako przykłady wymieniał rozszerzanie współpracy gospodarczej z Chinami, skutki sankcji gospodarczych oraz proces przenoszenia produkcji poza Europę i Stany Zjednoczone. Zdaniem profesora działania te doprowadziły do wzmocnienia państw rozwijających się, takich właśnie jak państwa układu BRICS.
BRICS powoli mówi: „nie, dziękuję” amerykańskiemu dolarowi?
Podczas debaty nie ominięto też kwestii ograniczania dominacji dolara i jego roli w światowej gospodarce. Według profesora Janowskiego rozwój alternatywnych mechanizmów rozliczeń, np. zawierających inne waluty, może w przyszłości prowadzić do stopniowej zmiany obecnego ładu finansowego. Nie oznacza to jednak „rychłego” końca amerykańskiego dolara, tylko długi i złożony proces związany z przebudową światowej gospodarki, być może z innymi walutami na piedestale.
Wszyscy paneliści zgodzili się, iż to gorący temat, który od wielu lat powraca w dyskusjach dotyczących BRICS. Jednocześnie zwracali uwagę, iż proces ten jest znacznie bardziej złożony, niż często przedstawiają media.
Nadzorowane społeczeństwo – Zachód przegoni Chiny? Anna Turner, David Lyon, Katarzyna Szymielewicz
Klęska Zachodu. Czy Rosja wygrała? Jan Sadkiewicz, Rafał Górski
Podkreślono, iż państwa należące do BRICS coraz częściej poszukują rozwiązań pozwalających prowadzić wzajemny handel z pominięciem dolara. I nie chodzi tu o usilne wykreślenie dolara z życia gospodarczego, a o ukrócenie zależności państw od jednej waluty, nad którą kontrolę sprawuje wielkie mocarstwo Zachodu. W toku debaty wielokrotnie zwracano uwagę, iż nie należy oczekiwać szybkiego zastąpienia dolara nową walutą. Obecny system finansów budowany był przez dziesięciolecia i przez cały czas pozostaje fundamentem światowej gospodarki. Potrzebne więc będzie o wiele więcej czasu, by można mówić o jakichkolwiek zmianach.
Chociaż naprawdę daleko do rezygnacji z obecnego systemu, pomysł stworzenia alternatywy ciągle zostaje żywy. Według ekspertów chęci zmiany wynikają przede wszystkim z doświadczeń ostatnich lat, kiedy sankcje gospodarcze oraz ograniczenia finansowe pokazały wielu państwom, jak silnie są uzależnione od instytucji kontrolowanych przez Zachód. Profesor Janowski zaznaczył, iż jednym z elementów strategii BRICS jest ciągłe rozwijanie wzajemnych rozliczeń w walutach narodowych. Pozwala to znacznie zmniejszyć zależność od amerykańskiej waluty oraz ograniczyć wpływ decyzji podejmowanych poza państwami uczestniczącymi w wymianie handlowej.
Wspólna sprawa czy gra do różnych bramek?
Istotnym elementem debaty była również próba odpowiedzi na pytanie: Czy BRICS jako organizacja jest jednością czy każde państwo ciągnie w swoją stronę? Uczestnicy panelu zwracali uwagę, iż państwa członkowskie różnią się pod względem ustroju politycznego, poziomu rozwoju gospodarczego czy chociażby własnych interesów strategicznych. Sprawia to, iż kooperacja nie zawsze przebiega bez napięć.
Profesor Gracjan Cimek wskazywał jednak, iż właśnie ta różnorodność stanowi jedną z najważniejszych cech BRICS.
Organizacja ta nie została zbudowana w celu osiągnięcia pełnej jedności, ale wokół wspólnego przekonania, iż państwa Globalnego Południa powinny posiadać większy wpływ na funkcjonowanie światowych instytucji oraz móc podejmować decyzje dotyczące gospodarki i bezpieczeństwa międzynarodowego, albo przynajmniej mieć na nie większy wpływ. W tym sensie kooperacja opiera się właśnie na poszukiwaniu wspólnych korzyści, a nie pełnej zgodności politycznej.
Podczas dyskusji zwrócono także uwagę na dynamiczne rozszerzanie organizacji. Zdaniem panelistów zainteresowanie członkostwem ze strony kolejnych państw to dość jednoznaczny dowód na to, iż BRICS przestał być jedynie forum konsultacyjnym kilku dużych gospodarek. Coraz więcej państw dostrzega możliwości wynikające z członkostwa, na przykład urozmaicenie polityki zagranicznej oraz gospodarczej, niezależnej od tradycyjnych centrów światowej polityki, za które często uznaje się państwa Zachodu oraz organizacje z nimi związane.
Jednocześnie uczestnicy panelu podkreślali, iż nie należy postrzegać BRICS jako organizacji dążącej do rywalizacji z Zachodem.
W ich ocenie głównym celem jest zwiększenie znaczenia państw rozwijających się w istniejącym systemie międzynarodowym, a nie gwałtowne burzenie funkcjonującego już ładu. Ostateczny kształt tego procesu będzie jednak zależał od zdolności członków BRICS do utrzymania jedności pomimo wszystkich przeciwności i konfliktów wewnętrznych.
Co powinna zrobić Polska?
Rosnące znaczenie Globalnego Południa i rozwój BRICS, zdaniem uczestników debaty, powinny skłonić Polskę do ponownego przemyślenia tego, w jaki sposób prowadzimy naszą politykę zagraniczną. Krzysztof Zalewski zwrócił uwagę, iż punktem wyjścia musi być zaakceptowanie zmieniającej się rzeczywistości międzynarodowej i odpowiednie dostosowanie do niej polskich zasobów.
„Pierwszym krokiem jest zaakceptowanie tego, iż ten świat wygląda inaczej niż 20 lat temu i za tym musi iść alokacja zasobów” – skomentował ekspert.
Wskazał przy tym na bardzo konkretny problem, jakim jest obecność Polski (lub jej brak) na najważniejszych rozwijających się rynkach. Jako przykład podał Indie, gdzie – jak stwierdził – Polska Agencja Inwestycji i Handlu nie ma swoich pracowników.
W ocenie panelistów Polska powinna również odejść od traktowania Globalnego Południa jako całości. Poszczególne państwa mają odmienne potrzeby, interesy i możliwości do zaoferowania, dlatego polska oferta powinna być elastyczna i dostosowana do partnerów.
Zalewski podkreślił: „Musimy też zaakceptować, iż to Globalne Południe nie jest jednorodne, ma różne interesy, różne potrzeby i w związku z tym nasz polski pakiet współpracy powinien być inaczej skalibrowany”.
W inny sposób skomentował sprawę profesor Gracjan Cimek.
W jego opinii to Polska powinna odczuć potrzebę poszukiwania własnych, konkretnych interesów, zamiast podporządkowywać swoją politykę wcześniej przyjętym schematom.
Jak stwierdził: „Jaki wniosek z tego dla Polski? Trzeba mieć adekwatną matrycę poznawczą i rozumieć, iż przemiana w kierunku świata wielobiegunowego oznacza, iż musimy szukać interesów naszych, konkretnych, bez uwarunkowanych matryc”.
Zapraszamy na staże, praktyki i wolontariat!
Dołącz do nas!Czy przed BRICS stoi świetlana przyszłość?
Końcowa część debaty koncentrowała się na przyszłości organizacji. Rozmówcy zgodzili się, iż organizacja znajduje się w tej chwili w fazie intensywnego rozwoju, jednak jej następne kroki będą zależały tylko i wyłącznie od decyzji członków organizacji.
Profesor Gracjan Cimek zwracał uwagę, iż najważniejszym osiągnięciem BRICS jest stworzenie przestrzeni do dialogu pomiędzy państwami, które przez wiele lat pozostawały bardzo daleko na marginesie globalnego systemu decyzyjnego.
Siła organizacji tkwi więc w jej jedności związanej z sytuacją państw, a nie w idealnej wspólnej wizji bez żadnej sprzeczności
Wzrost znaczenia państw BRICS nie oznacza automatycznego osłabienia wszystkich instytucji tworzonych przez Zachód, ale prowadzi do powstawania coraz bardziej wielobiegunowego układu sił, w którym kilka ośrodków będzie odgrywało istotną rolę w kształtowaniu światowej polityki.
W dyskusji zwracano również uwagę, iż nie należy kwestionować przemian gospodarczych zachodzących na całym świecie. Rosnąca rola Azji, zwiększające się znaczenie państw afrykańskich oraz zmiany w strukturze światowego handlu powodują, iż dotychczasowy model oparty na dominacji jednego centrum gospodarczego stopniowo ulega przekształceniu. Proces ten będzie trwał przez kolejne lata i bez wątpienia stanie się jednym z najważniejszych wyzwań dla polityki międzynarodowej, takiej jaką znamy.










![55 kilogramów kokainy w kontenerach z Brazylii zamiast złomu [+FOTO/VIDEO]](https://kresy.pl/wp-content/uploads/2026/09/d9bed16f-b238-4d98-95a9-eeed76440678.jpg)

