Bloki z PRL mają się rozlecieć w 3-5 lat. Prawda może was jednak zaskoczyć

natemat.pl 5 godzin temu
Media obiegają doniesienia o nadciągającej katastrofie osiedli z epoki słusznie minionej. Wieszczenie szybkiego upadku wielkiej płyty mija się jednak z prawdą. Żelbetonowe konstrukcje mają przed sobą jeszcze dekady życia. Pod warunkiem, iż zarządcy będą odpowiednio dbać bloki z PRL.


Budownictwo z PRL od lat wzbudza emocje. Z jednej strony doceniamy zieleń i przemyślane układy osiedli. Z drugiej strony obawiamy się o stan techniczny starszych budynków, które zaczęły masowo powstać już w latach 60. XX wieku.

Ostatnio w sieci znów zaroiło się od prognoz zapowiadających szybki koniec tych blokowisk. Narracja o upływającej dacie ważności wywołuje niepokój wielu mieszkańców. Co mówią na ten temat eksperci?

Stan techniczny bloków z wielkiej płyty. Problemy już za 3 lata?


Od wielu miesięcy w internecie pojawiają się ostrzeżenia dotyczące zbliżających się problemów budowlanych. Niedawno na łamach naTemat pochylaliśmy się nad artykułem opublikowanym przez Portal Samorządowy. Tekst ten zwracał uwagę na konieczność modernizacji bloków.

Wskazywano tam m.in. zużycie infrastruktury wewnątrz budynków. Zauważono, iż kable elektryczne instalowano kilkadziesiąt lat temu według zupełnie innych standardów. Dziś muszą one znosić znacznie większe codzienne obciążenia.

Parę dni temu pojawił się tam też artykuł o kolejnych, ukrytych zagrożeniach płynących z wnętrza murów. Eksperci wskazują na zużyte piony wodno-kanalizacyjne. Żeliwne oraz stalowe rury nierzadko pamiętają czasy budowy osiedli.

Z zewnątrz bloki wciąż mogą sprawiać wrażenie solidnych, jednak w środku od dziesięcioleci trawi je korozja i zarasta osad. Przekrój przewodu przez to drastycznie się zmniejsza. Wystarczy nagły skok ciśnienia wody, aby osłabiony materiał po prostu pękł, zalewając przy okazji mieszkanie nasze i sąsiadów niżej.

"Stare instalacje żeliwne oraz ocynkowane w takich blokach zawodzą coraz częściej. Trudno uznać to za niespodziankę, jeżeli pamiętamy, iż część rur nie była wymieniana choćby od pół wieku. Z dostępnych analiz wynika, iż w perspektywie najbliższych 3–5 lat mieszkańcy wielu budynków mogą spotkać się z falą awarii instalacji wodnych i kanalizacyjnych" – ostrzegają z kolei przytaczani przez portal analitycy KB.pl.

Newsy o upadku wielkiej płyty zalewają internet


Szczególne poruszenie w sieci wywołał jeden z niedawnych tekstów. Jego tytuł wprost informował, iż "Bloki z wielkiej będą się walić!" niczym domki z kart. Paradoksalnie sama treść tego artykułu uspokajała czytelników i potwierdzała ogromną trwałość osiedli z PRL. "Ekspertyzy techniczne potwierdzają wysoką trwałość samych konstrukcji, szacowaną choćby na ponad sto lat" – czytamy.



Tego typu zagrywki wywołują zawsze wściekłość w internautach. Twórcy facebookowego profilu "Streszczam clickbaitowe artykuły, żebyś nie musiał klikać" opisali mechanizm stojący za tymi publikacjami. Zwrócili uwagę na sztuczne wywoływanie strachu u odbiorców.

"Próba zniechęcenia ludzi do wielkiej płyty poprzez manipulację strachem w nagłówkach, cz. 2. Czyli jak nastraszyć miliony mieszkańców kłamliwym tytułem i nakłonić do... kupna nowych mieszkań?" – punktują autorzy fanpage'a. Pół-żartem, pół-serio zastanawiają się, czy ta fala artykułów to nie jakiś spisek deweloperów.

Żywotność bloków z PRL kontra nowe inwestycje


Z tematem rozprawiał się też w tym tygodniu serwis Spider's Web. Dziennikarz Adam Bednarek przywołał słowa byłego wiceministra Artura Sobonia i badania Instytutu Techniki Budowlanej. Raporty te (sprawdzono 300 budynków) udowadniają, iż "Nie ma żadnego zagrożenia jeżeli chodzi o konstrukcję i bezpieczeństwo tych budynków".

– Jestem przekonany, iż przy dobrym wykorzystaniu tego raportu ci, którzy dzisiaj zarządzają budynkami z wielkiej płyty, będą mogli tę wiedzę, którą im w raporcie przekazujemy wykorzystać do tego, aby takimi budynkami zarządzać w taki sposób, aby można w nich mieszkać przez kolejne lata, przez pokolenia – zapewniał były wiceminister inwestycji i rozwoju w 2019 roku.

W artykule przeczytamy, iż odpowiednio zarządzane bloki mogą zyskać drugie życie. "Przeprowadzenie prac modernizacyjnych, m.in. wzmocnienie konstrukcji nośnej i ocieplenie, pozwoli użytkować te budynki przez 100-120 lat" – mówił w 2023 r. w rozmowie z PAP Paweł Śliwowski z Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Wszystko wskazuje na to, iż bloki z czasów PRL nie znikną tak prędko z krajobrazu naszych miast. Konstrukcje te mogą bez problemu przeżyć nas samych. Z dużym prawdopodobieństwem przetrwają też niejedną współcześnie stawianą patodeweloperkę.

Idź do oryginalnego materiału