Dwa lata temu "Biedne istoty" na podstawie książki Alasdaira Graya sięgnęły po cztery Oscary. Amerykańska Akademia Filmowa nagrodziła złotą statuetką Emmę Stone, która od czasów "Faworyty" jest muzą Yorgosa Lanthimosa. W 2024 roku amerykańska gwiazda zagrała w "Rodzajach życzliwości" greckiego reżysera, a ostatnio zachwyciła widzów w Wenecji swoim występem w jego "Bugonii".
"Bugonia" Jorgosa Lantimosa z Emmą Stone zachwyciła krytyków. Na Rotten Tomatoes ma 100 proc.
"Bugonia" Yorgosa Lanthimosa to remake południowokoreańskiego filmu "Jigureul jikyeora" w reżyserii Joon-hwana Janga z 2003 roku, który opowiada o dwóch fanatykach teorii spiskowych święcie przekonanych, iż szefowa pewnej wielkiej firmy farmaceutycznej jest kosmitką. Porywają Michelle Fuller, ponieważ myślą, iż chce zniszczyć Ziemię.
W schwytaną przez szaleńców prezeskę wcieliła się Emma Stone ("La La Land"). U jej boku wystąpił Jesse Plemons ("Psie pazury", "Wschód słońca w dniu dożynek"), któremu powierzono postać Teddy'ego, zafascynowanego pszczołami pracownika fizycznego będącego w filmie kwintesencją szuryzmu. W porwaniu ważnej CEO pomaga mu jego kuzyn, Donny (w tej roli Aidan Delbis).
W obsadzie czarnej komedii reżysera "Kła" znaleźli się jeszcze Alicia Silverstone ("Słodkie zmartwienia"), Parvinder Shergill ("Coronation Street"), Stavros Halkias ("Oponiarze") i Cedric Dumornay ("Blindspotting").
Premiera "Bugonii" odbyła się 28 sierpnia podczas tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji, gdzie nagrodzono ją 6 minutami owacji na stojąco. Jak informuje czasopismo "The Hollywood Reporter", w trakcie dwugodzinnego seansu publiczność na przemian albo siedziała w "oszałamiającej ciszy", albo "umierała ze śmiechu".
Po zdjęciu embargo na recenzje w serwisie Rotten Tomatoes przy tytule dzieła Lanthimosa znalazło się okrągłe 100 proc. "'Bugonia' może i jest odklejona od rzeczywistości, ale w tym roku nie widziałem bardziej aktualnego filmu, jeżeli chodzi o sposób, w jaki pokazano świat wymykający się spod kontroli" – napisał Pete Hammond z portalu branżowego Deadline.
"Choć Emma Stone jest znakomita, to jednak Jesse Plemons daje najlepszy występ w całym tym filmie" – czytamy w recenzji Owena Gleibermana na łamach amerykańskiego tygodnika rozrywkowego "Variety". "Lanthimos działający automatycznie i na najwyższych obrotach, wyrzucający z siebie zabawne transgresje jedna po drugiej" – dodał Steve Pond z The Wrap.