Kielecka plenerowa galeria rzeźb pięknieje w oczach

radiokielce.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Kielecka plenerowa galeria rzeźb pięknieje w oczach


„Aurora” Grażyny Roman, „Echa Gór Świętokrzyskich” Henryka Wróblewskiego, „Naszym Matkom” Stefana Maja oraz „Demeter” i „Ziemiorództwo” autorstwa Jerzego Fronczyka. To tylko część z ośmiu rzeźb rozlokowanych na terenie kieleckiego śródmieścia, które w ostatnich tygodniach zostały odrestaurowane.

Grzegorz Maciągowski, dyrektor Muzeum Historii Kielc przypomina, iż projekt w ramach którego odnowiono dzieła sztuki jest efektem współpracy muzeum, władz Kielc oraz Ośrodka Rzeźby Polskiej w Orońsku.

– Odrestaurowane rzeźby prezentowane są w przestrzeni miejskiej od ponad 50 lat. Stąd nie dziwi, iż wymagały pilnych prac konserwatorskich. Szczególnie te wykonane z wapienia pińczowskiego, który jest najbardziej narażony na erozję. W efekcie poprzedniego projektu odrestaurowaliśmy siedem monumentów. Teraz konserwacji poddano kolejne osiem. Dzięki temu mamy gwarancję, iż piętnaście dzieł sztuki przetrwa następne dziesięciolecia – podkreśla.

Na terenie Kielc znajduje się 60 rzeźb plenerowych. Agata Wojda, prezydent Kielc jest zdania, iż każde kolejne odrestaurowane dzieło sztuki nie tylko poprawia estetykę przestrzeni miejskiej, ale staje się również elementem trasy pamięci i tradycji.

– Przywracamy pamięci nazwiska znanych rzeźbiarzy i rzeźbiarek, którzy tworzyli w Kielcach i odcisnęli swoje artystyczne piętno na tym mieście. Chcemy stworzyć w ten sposób historię wiedzy o ich twórczości i życiu. Dlatego to nie tylko sama rzeźba czy tabliczka informacyjna, ale też specjalna informacja na stronach internetowych naszych instytucji gdzie opisujemy ich działa sztuki i przypominamy życiorysy twórców – zauważa.

21.10.2026. Rzeźba z cyklu „Madonny polskie” autorstwa Józefa Opali / Fot. Stanisław Nowaczek – Radio Kielce

Z kolei Piotr Spurek, miejski konserwator zabytków wyjaśnia, iż prace renowacyjne były dużym wyzwaniem z uwagi na zróżnicowane rozmiary oraz materiały, z których wykonano rzeźby. Oprócz wapienia pińczowskiego jest to biały marmur, trawertyn, piaskowiec czy ceramika szkliwiona.

– Efekt jest zadowalający. Prace obejmowały przede wszystkim oczyszczenia dzieł sztuki, które następnie zostały wzmocnione i co najważniejsze poddano je hydrofobizacji, która powinna zapobiec postępujące degradacji w przyszłości – tłumaczy.

Agata Wojda zapowiada, iż to nie koniec prac związanych z odnawianiem rzeźba w przestrzeni miejskiej.

– Cieszymy się, iż jest rządowy program, który wspiera takie działania. Będziemy chcieli z niego korzystać w przyszłości. Szczególnie, iż udaje nam się przygotować wnioski, których efektem są dofinansowania – stwierdza.

Koszt odrestaurowania ośmiu rzeźb wykonanych w latach 1973-1979 wyniósł prawie 162 tys. zł. W tym 145 tys. zł stanowiło dofinansowanie z budżetu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Idź do oryginalnego materiału