Młodsza siostra Bullock chciała iść w jej ślady. Dziś robi karierę, ale nie w świecie filmu

kobieta.gazeta.pl 3 godzin temu
Choć posiadanie rodzeństwa było jej marzeniem, to gdy w końcu doczekała się siostry, wcale nie była szczęśliwa. Sandra Bullock i młodsza od niej o 6 lat Gesine w dzieciństwie darły ze sobą koty, a dziś są dla siebie najlepszymi przyjaciółkami. Niewielu wie, iż ona także swego czasu próbowała swoich sił w branży filmowej. Porzuciła ją jednak, by spełniać się w zupełnie innej dziedzinie.
Sandra Bullock uchodzi za jedną z największych gwiazd w Hollywood. Pojawia się na ekranie, pisze scenariusze, produkuje, a choćby spełnia się jako filantropka. Międzynarodowy rozgłos przyniósł jej film "Speed: Niebezpieczna prędkość", ale zachwyciła też rolami w takich produkcjach jak "Ja cię kocham, a ty śpisz", "Miss Agent", "Śmiertelna wyliczanka" oraz "Narzeczony mimo woli". Furorę zrobiła również w dramacie sportowym "Wielki Mike", za który dostała jedynego dotychczas Oscara oraz Złoty Glob. W rozwoju kariery od początku wspiera ją młodsza siostra, która swego czasu też próbowała swoich sił w branży filmowej, ale ostatecznie porzuciła ją na rzecz innego zawodu.


REKLAMA


Zobacz wideo Polscy aktorzy nie mają jak się wykazać? Maurycy Popiel wspomniał o wąskiej grupie aktorów


Z młodszą siostrą Sandra Bullock przez lata nie potrafiła się dogadać. Zbliżyła je dopiero przeprowadzka
Aktorka przyszła na świat 26 lipca 1964 roku w Arlington, w stanie Wirginia jako córka trenera głosu Johna W. Bullocka oraz niemieckiej śpiewaczki operowej Helgi Meyer. To właśnie w Norymberdze, z której pochodziła jej matka, spędziła dzieciństwo i dorastała. Od dziecka uczyła się baletu oraz sztuk wokalnych, śpiewała w chórze, a choćby występowała w przedstawieniach operowych. Gdy miała 6 lat, urodziła się jej siostra Gesine, i choć wcześniej Sandra marzyła o rodzeństwie, wcale nie była z tego powodu specjalnie zadowolona. – Byłam dla niej utrapieniem – wspominała na łamach "The Guardian".


Przyznała wówczas, iż najtrudniejszy etap ich relacji przypadł na okres, w którym stawała się nastolatką. Wtedy zupełnie nie potrafiły znaleźć porozumienia i nieustannie darły ze sobą koty. – Żadna dziewczyna w młodym wieku, zmagająca się z trudami dojrzewania, nie chce, żeby jej irytująca, kujonowata, młodsza siostra się kręciła koło niej – tłumaczyła. Wszystko zmieniło się, gdy wraz z rodzicami przeprowadziły się do Stanów Zjednoczonych. Zmiana miejsca zamieszkania i nowa szkoła sprawiły, iż obie były w dużym stresie, co bardzo je do siebie zbliżyło. Z powodu braku znajomych zaczęły spędzać ze sobą coraz więcej czasu i w końcu odnalazły wspólny język oraz zainteresowania. Jednym z nich było kino.
Sandra marzyła o aktorstwie, a jej siostra chciała być prawniczką. Potem pracowały razem na planie
Sandra od najmłodszych lat wiedziała, iż chce być aktorką, dlatego po ukończeniu szkoły średniej edukację kontynuowała na wydziale dramatu na East Carolina University w Greenville, w Karolinie Północnej. Gdy zdobyła dyplom, przeprowadziła się na Manhattan, gdzie pracowała jako m.in. barmanka, kelnerka i garderobiana, próbując jednocześnie zaistnieć w branży filmowej. Gesine także postanowiła zdobyć solidne wykształcenie i rozpoczęła studia adwokackie na Uniwersytecie Wirginii. Jednak zanim uzyskała dyplom i prawo do wykonywania zawodu, próbowała swoich sił jako producentka.


W połowie lat 90. zatrudniła się w firmie Fortis Films, dla której realizowała takie kinowe hity jak "Miss Agent 2: Uzbrojona i urocza", "Totalna magia" oraz "Ulotna nadzieja". W każdym z nich główne role grała Sandra. Co więcej, podczas pracy przy jednym z nich poznała storyboardzistę Raymonda Prado, w którym zakochała się bez pamięci i ze wzajemnością. – Serce podskoczyło mi do gardła. Poczułam mdłości – opowiadała o pierwszym spotkaniu w rozmowie z "The New York Times". Choć była wówczas w związku, dla niego postanowiła odejść od ówczesnego partnera. – To był jeden z tych momentów, kiedy olśniewa, moment miłości od pierwszego wejrzenia – mówiła.


Śmierć mamy dla sióstr Bullock była ciosem. W czasie żałoby Gesine porzuciła marzenia o karierze
Co prawda niektórzy byli przeciwni związkowi Gesine z Rayem, ale Sandra czuła, iż to mężczyzna idealny dla jej siostry. Para po zaledwie miesiącu znajomości zamieszkała razem, rok później zaręczyli się, by po kolejnych 5 miesiącach stanąć na ślubnym kobiercu. Ceremonia odbyła się w kwietniu 1999 roku w domu aktorki w Teksasie, co było ważnym wydarzeniem dla całej rodziny. Niestety euforia nie trwała długo. Zaledwie rok później mama sióstr Bullock zmarła, co obie boleśnie przeżyły. Helga Meyer w chwili śmierci miała 58 lat. Sandra rzuciła się wtedy w wir pracy, co zaowocowało m.in. nominacją do Złotego Globu za występ w "Miss Agent" i zdobyciem kolejnej roli. Natomiast Gesine długo nie potrafiła uporać się z żałobą, która przewartościowała całe jej życie. Ostatecznie zrozumiała, iż Hollywood nie jest dla niej i porzuciła Fabrykę Snów, by wraz z mężem zamieszkać w Monteplier, w stanie Vermont. Tam zrodziła się jej nowa pasja, którą z czasem przekształciła w dochodowy biznes.
Zamiast tworzyć filmy, produkuje słodycze. Na cukierniczym biznesie siostry Bullock dorobiła się majątku
Podczas gdy Sandra nigdy nie lubiła spędzać czasu w kuchni, dla Gesine gotowanie i pieczenie zawsze było formą relaksu i odskocznią od problemów. To właśnie z zamiłowania do robienia ciast postanowiła, iż zostanie cukierniczką. Fachu uczyła się sama, zwykle metodą prób i błędów, aż w końcu odważyła się otworzyć własną cukiernię. Jej sukces sprawił, iż niedługo potem stworzyła też sklep Gesine Gourmet and Confecionary, w którym zaczęła sprzedawać swoje wyroby. Z czasem doszła do takiej wprawy, iż zapragnęła dzielić się swoją wiedzą oraz doświadczeniem z innymi i tym sposobem powołała do życia szkołę Sugar Glider Kitchen.


Na tym jej działalność wcale się nie skończyła, bo w międzyczasie napisała i wydała 8 książek kucharskich, a ponadto zrealizowała przepisy dla Walton's Fancy & Staples, sieci piekarni, delikatesów i kwiaciarni, które należą do Sandry. Co więcej, dostała własny program telewizyjny i pojawiała się w innych formatach w roli ekspertki. – Czasami konkretny zawód po prostu nie pasuje – mówiła na łamach "The Guardian" o rezygnacji zarówno z zawodu producentki filmowej, jak i adwokatki. – Siostra wie, kiedy decyzja jest słuszna i zdrowa. Z pewnością tak było w naszym przypadku – tłumaczyła, podkreślając, iż niezależnie od sytuacji mogą na sobie polegać i są dla siebie największym wsparciem.
Idź do oryginalnego materiału