Najpierw sielanka, potem zwrot akcji. Agnieszka Woźniak-Starak nie kryje rozczarowania

zycie.news 3 godzin temu
Zdjęcie: Agnieszka Woźniak-Starak/YouTube @Uwaga TVN


Jak podaje serwis „Świat Gwiazd”, Późnym wieczorem Agnieszka Woźniak-Starak niespodziewanie zwróciła się do swoich obserwatorów, dzieląc się wyjątkowo emocjonalnym wpisem. Prezenterka, znana widzom m.in. z programu „Pytanie na śniadanie”, spędzała świąteczny czas na Mazurach, licząc na spokojny odpoczynek z dala od codziennych obowiązków. Jak się jednak okazało, tuż po Wielkanocy jej plany uległy nagłej zmianie, co wyraźnie wpłynęło na jej samopoczucie.

Sielanka nie trwała długo

Agnieszka Woźniak-Starak jeszcze niedawno dzieliła się w mediach społecznościowych kadrami spokojnego, świątecznego odpoczynku na Mazurach. Wielkanoc spędzona wśród natury, z dala od telewizyjnego zgiełku, miała być dla niej chwilą wytchnienia i złapania oddechu przed kolejnymi zawodowymi wyzwaniami. Jak sama pokazywała, nie brakowało słońca, relaksu i dobrego nastroju, który towarzyszył jej podczas pierwszych dni wyjazdu.

Sielanka nie trwała jednak długo. Tuż po świętach pogoda diametralnie się zmieniła, a wraz z nią – plany prezenterki. Zamiast spacerów, jazdy konnej i aktywności na świeżym powietrzu, pojawiły się chłód, silny wiatr i deszcz, które skutecznie pokrzyżowały wcześniejsze zamierzenia. Woźniak-Starak wprost przyznała, iż rzeczywistość gwałtownie zweryfikowała jej optymistyczne założenia.

„Co ja ostatnio pisałam? Że wiosna, iż fajnie? No więc już minęła. I zawsze tak jest, iż w marcu jest ciepło, a potem przychodzi kwiecień, gdy zbliżają się moje urodziny w połowie kwietnia, jest totalne załamanie pogody. No i właśnie tego doświadczam. Wieje dzisiaj (...) gałęzie latają wszędzie” – mówiła dziennikarka.

Pogoda pokrzyżowała jej plany

Dziennikarka relacjonowała sytuację na bieżąco, nie ukrywając rozczarowania. Z jej wpisów wynikało, iż planowany aktywny tydzień na Mazurach trzeba było całkowicie przeorganizować. Zamiast treningów i czasu spędzonego z końmi, pojawiła się konieczność improwizacji i szukania alternatywnych zajęć w trudnych warunkach pogodowych.

Choć całość nie miała dramatycznego wydźwięku, wyraźnie było widać zmianę nastroju – od świątecznej beztroski po frustrację wywołaną aurą. Historia prezenterki pokazuje, jak gwałtownie choćby najlepiej zaplanowany wypoczynek może zostać zburzony przez pogodę, która tym razem nie miała zamiaru współpracować.

Idź do oryginalnego materiału