Jak podaje serwis „Świat Gwiazd”, Późnym wieczorem Agnieszka Woźniak-Starak niespodziewanie zwróciła się do swoich obserwatorów, dzieląc się wyjątkowo emocjonalnym wpisem. Prezenterka, znana widzom m.in. z programu „Pytanie na śniadanie”, spędzała świąteczny czas na Mazurach, licząc na spokojny odpoczynek z dala od codziennych obowiązków. Jak się jednak okazało, tuż po Wielkanocy jej plany uległy nagłej zmianie, co wyraźnie wpłynęło na jej samopoczucie.
Sielanka nie trwała długo
Agnieszka Woźniak-Starak jeszcze niedawno dzieliła się w mediach społecznościowych kadrami spokojnego, świątecznego odpoczynku na Mazurach. Wielkanoc spędzona wśród natury, z dala od telewizyjnego zgiełku, miała być dla niej chwilą wytchnienia i złapania oddechu przed kolejnymi zawodowymi wyzwaniami. Jak sama pokazywała, nie brakowało słońca, relaksu i dobrego nastroju, który towarzyszył jej podczas pierwszych dni wyjazdu.
Sielanka nie trwała jednak długo. Tuż po świętach pogoda diametralnie się zmieniła, a wraz z nią – plany prezenterki. Zamiast spacerów, jazdy konnej i aktywności na świeżym powietrzu, pojawiły się chłód, silny wiatr i deszcz, które skutecznie pokrzyżowały wcześniejsze zamierzenia. Woźniak-Starak wprost przyznała, iż rzeczywistość gwałtownie zweryfikowała jej optymistyczne założenia.
„Co ja ostatnio pisałam? Że wiosna, iż fajnie? No więc już minęła. I zawsze tak jest, iż w marcu jest ciepło, a potem przychodzi kwiecień, gdy zbliżają się moje urodziny w połowie kwietnia, jest totalne załamanie pogody. No i właśnie tego doświadczam. Wieje dzisiaj (...) gałęzie latają wszędzie” – mówiła dziennikarka.
Pogoda pokrzyżowała jej plany
Dziennikarka relacjonowała sytuację na bieżąco, nie ukrywając rozczarowania. Z jej wpisów wynikało, iż planowany aktywny tydzień na Mazurach trzeba było całkowicie przeorganizować. Zamiast treningów i czasu spędzonego z końmi, pojawiła się konieczność improwizacji i szukania alternatywnych zajęć w trudnych warunkach pogodowych.
Choć całość nie miała dramatycznego wydźwięku, wyraźnie było widać zmianę nastroju – od świątecznej beztroski po frustrację wywołaną aurą. Historia prezenterki pokazuje, jak gwałtownie choćby najlepiej zaplanowany wypoczynek może zostać zburzony przez pogodę, która tym razem nie miała zamiaru współpracować.











