Policja w Mumbaju poszukuje sprawców strzelaniny, do której doszło w pobliżu samochodu Tigera Shroffa, jednej z gwiazd kina Bollywood. Śledczy badają również doniesienia o możliwym związku ataku z gangiem Lawrence’a Bishnoia, od lat skonfliktowanym z aktorem Salmanem Khanem. W związku ze zdarzeniem powołano 15 zespołów śledczych. Do poniedziałkowego poranka nikogo nie zatrzymano.
Do ataku doszło w niedzielę około godziny 19. Shroff odjeżdżał samochodem po treningu piłkarskim, gdy napastnicy poruszający się na motocyklu otworzyli ogień. Wicepremier stanu Maharasztra Eknath Shinde przekazał, iż łącznie oddano pięć strzałów.
Aktor nie został trafiony pociskami, jednak według Shindego jego dłonie ucierpiały od prochu i odłamków szkła. Ranny został również kierowca Shroffa, który miał zostać postrzelony w lewe ramię. Jego stan określono jako stabilny. Obrażeń doznał także kierowca rikszy. Obaj mężczyźni trafili do szpitala. Shroff ani jego rodzina nie skomentowali dotąd publicznie zdarzenia.
Policja wszczęła postępowanie przeciwko trzem niezidentyfikowanym osobom. Sprawa obejmuje podejrzenie usiłowania zabójstwa, spisku oraz naruszenia przepisów dotyczących broni palnej. Śledczy zabezpieczyli łuski na miejscu zdarzenia, analizują nagrania z monitoringu i próbują odtworzyć trasę ucieczki napastników. Sprawdzają również, czy wcześniej śledzili ruchy aktora.
W mediach społecznościowych pojawił się wpis rzekomo opublikowany przez gang Lawrence’a Bishnoia, w którym grupa przypisuje sobie odpowiedzialność za atak. W nagraniu audio rozpowszechnianym w internecie mężczyzna podający się za gangstera Anila Pandita miał twierdzić, iż Shroff stał się celem ze względu na dalszą współpracę z Salmanem Khanem. Zagroził również osobom z branży filmowej, które będą pracować z gwiazdorem. Policja nie potwierdziła autentyczności tych materiałów, a motyw ataku pozostaje nieustalony.
Do sprawy odniosły się dwie organizacje branżowe. All Indian Cine Workers Association (AICWA) zwróciła uwagę na wcześniejsze ataki wymierzone w osoby związane z Bollywood, w tym strzelaninę przed domem Salmana Khana i ostrzelanie domu reżysera Rohita Shetty’ego. Przypomniała także o ataku nożownika na Saifa Alego Khana w jego domu w styczniu 2025 roku oraz kolejnych przypadkach wymierzonych w kawiarnię komika Kapila Sharmy. Federation of Western India Cine Employees (FWICE) również potępiła strzelaninę, domagając się dokładnego, bezstronnego i sprawnego śledztwa.
Sprawa ponownie zwróciła uwagę na działalność gangu Bishnoia, od lat skonfliktowanego z Khanem. W 1998 roku aktor został oskarżony o zabicie dwóch antylop podczas zdjęć do filmu "Hum Saath Saath Hain" w Radżastanie. Zwierzęta te są uznawane za święte przez społeczność Bishnoi. W 2018 roku Khan został skazany przez sąd pierwszej instancji i odwołał się od wyroku.
Tiger Shroff ma 36 lat i jest synem znanego aktora Jackie’ego Shroffa. Popularność zdobył dzięki filmowi "Heropanti" z 2014 roku. Później występował między innymi w serii "Baaghi". Miał zagrać też w bollywoodzkim "Rambo".
Policja wszczęła postępowanie
Do ataku doszło w niedzielę około godziny 19. Shroff odjeżdżał samochodem po treningu piłkarskim, gdy napastnicy poruszający się na motocyklu otworzyli ogień. Wicepremier stanu Maharasztra Eknath Shinde przekazał, iż łącznie oddano pięć strzałów.
Aktor nie został trafiony pociskami, jednak według Shindego jego dłonie ucierpiały od prochu i odłamków szkła. Ranny został również kierowca Shroffa, który miał zostać postrzelony w lewe ramię. Jego stan określono jako stabilny. Obrażeń doznał także kierowca rikszy. Obaj mężczyźni trafili do szpitala. Shroff ani jego rodzina nie skomentowali dotąd publicznie zdarzenia.
Policja wszczęła postępowanie przeciwko trzem niezidentyfikowanym osobom. Sprawa obejmuje podejrzenie usiłowania zabójstwa, spisku oraz naruszenia przepisów dotyczących broni palnej. Śledczy zabezpieczyli łuski na miejscu zdarzenia, analizują nagrania z monitoringu i próbują odtworzyć trasę ucieczki napastników. Sprawdzają również, czy wcześniej śledzili ruchy aktora.
Organizacje branżowe komentują sprawę
W mediach społecznościowych pojawił się wpis rzekomo opublikowany przez gang Lawrence’a Bishnoia, w którym grupa przypisuje sobie odpowiedzialność za atak. W nagraniu audio rozpowszechnianym w internecie mężczyzna podający się za gangstera Anila Pandita miał twierdzić, iż Shroff stał się celem ze względu na dalszą współpracę z Salmanem Khanem. Zagroził również osobom z branży filmowej, które będą pracować z gwiazdorem. Policja nie potwierdziła autentyczności tych materiałów, a motyw ataku pozostaje nieustalony.
Do sprawy odniosły się dwie organizacje branżowe. All Indian Cine Workers Association (AICWA) zwróciła uwagę na wcześniejsze ataki wymierzone w osoby związane z Bollywood, w tym strzelaninę przed domem Salmana Khana i ostrzelanie domu reżysera Rohita Shetty’ego. Przypomniała także o ataku nożownika na Saifa Alego Khana w jego domu w styczniu 2025 roku oraz kolejnych przypadkach wymierzonych w kawiarnię komika Kapila Sharmy. Federation of Western India Cine Employees (FWICE) również potępiła strzelaninę, domagając się dokładnego, bezstronnego i sprawnego śledztwa.
Sprawa ponownie zwróciła uwagę na działalność gangu Bishnoia, od lat skonfliktowanego z Khanem. W 1998 roku aktor został oskarżony o zabicie dwóch antylop podczas zdjęć do filmu "Hum Saath Saath Hain" w Radżastanie. Zwierzęta te są uznawane za święte przez społeczność Bishnoi. W 2018 roku Khan został skazany przez sąd pierwszej instancji i odwołał się od wyroku.
Tiger Shroff ma 36 lat i jest synem znanego aktora Jackie’ego Shroffa. Popularność zdobył dzięki filmowi "Heropanti" z 2014 roku. Później występował między innymi w serii "Baaghi". Miał zagrać też w bollywoodzkim "Rambo".
















