Największe emocje wywołała decyzja polskiego jury, które przyznało 12 punktów Izraelowi. W krótkim czasie pod profilami jurorów i w dyskusjach internetowych pojawiła się fala ostrych komentarzy.
Konkurs w Wiedniu wygrała Bułgaria, reprezentowana przez Darę z utworem „Bangaranga”, a Izrael zajął drugie miejsce z 343 punktami. Polska, z piosenką „Pray” Alicji Szemplińskiej, zakończyła rywalizację na 12. pozycji ze 150 punktami.
Polska dała Izraelowi maksymalną notęPo finale ujawniono, jak głosowały krajowe komisje jurorskie. W przypadku Polski najwyższa nota trafiła właśnie do Izraela. TVN24 podał, iż w polskim jury znaleźli się: Eliza Orzechowska, Filip Koncewicz, Viki Gabor, Staś Kukulski, Wiktoria Kida, Jasiek Piwowarczyk oraz Maurycy Żółtański.
Decyzja komisji natychmiast uruchomiła dyskusję. Część widzów skupiła się na samej warstwie muzycznej i regulaminie konkursu, ale wielu komentujących odczytało przyznanie 12 punktów Izraelowi przez pryzmat sytuacji międzynarodowej i napięć wokół udziału tego kraju w Eurowizji.
Internauci ruszyli na profile jurorówZ przekazanych informacji wynika, iż po ogłoszeniu wyników komentarze zaczęły pojawiać się bezpośrednio pod profilami osób zasiadających w polskiej komisji. Najmocniej komentowano nazwiska młodych jurorów, w tym Viki Gabor, Wiktorii Kidy, Stasia Kukulskiego i Jana Piwowarczyka.
Według medialnych relacji część profili miała ograniczoną albo wyłączoną możliwość komentowania. Party.pl informował, iż krytyka dotknęła m.in. Viki Gabor, a internauci kierowali pretensje również do osób kojarzonych z ogłaszaniem punktów, choć sama punktacja była wynikiem pracy komisji.
Wpisy były bardzo ostreKomentarze, które pojawiły się po finale, miały wyjątkowo emocjonalny charakter. Wiele osób pisało o „wstydzie”, „hańbie” i rozczarowaniu decyzją jury. Część wpisów zawierała także oskarżenia odnoszące się do sytuacji w Strefie Gazy i krytykę udziału Izraela w konkursie.
To pokazuje, iż eurowizyjne głosowanie przestało być odbierane wyłącznie jako decyzja muzyczna. Dla dużej części komentujących 12 punktów dla Izraela stało się politycznym symbolem, choćby jeżeli formalnie jury miało oceniać występ zgodnie z zasadami konkursu.
Jak działa głosowanie jurorskie?Warto przypomnieć, iż 12 punktów nie jest decyzją jednej osoby. Każdy członek jury układa własny ranking występów, a dopiero po zsumowaniu indywidualnych ocen powstaje wspólny wynik danego kraju. Ostateczna punktacja jest więc efektem zbiorowej oceny komisji.
Goniec podawał, iż po zsumowaniu polskich ocen Izrael znalazł się na pierwszym miejscu w rankingu jurorskim, Bułgaria otrzymała od Polski 10 punktów, a Grecja 8 punktów.
Alicja Szemplińska wysoko u jury, nisko u widzówBurza wokół polskiego jury przykryła nieco sam wynik Alicji Szemplińskiej. Polska reprezentantka zdobyła 150 punktów i zajęła 12. miejsce. Jej występ został dobrze oceniony przez jurorów, ale znacznie słabiej przez publiczność. Eurovisionworld podaje, iż Polska zakończyła konkurs na 12. pozycji z utworem „Pray”.
Według Polskiego Radia Szemplińska została bardzo wysoko oceniona przez jury, a jej występ w Wiedniu był jednym z mocniejszych wokalnie momentów finału. To jednak nie wystarczyło, by Polska znalazła się w ścisłej czołówce.
Eurowizja 2026 od początku była pod presją politykiTegoroczny konkurs odbywał się w atmosferze napięć. Associated Press informowała, iż udział Izraela w Eurowizji 2026 wywołał protesty i bojkoty części państw, w tym Hiszpanii, Irlandii, Holandii, Słowenii i Islandii. W samym Wiedniu również odbywały się protesty związane z wojną w Gazie.
Właśnie dlatego decyzje jurorskie dotyczące Izraela były śledzone szczególnie uważnie. W Polsce maksymalna nota dla tego kraju stała się punktem zapalnym i natychmiast przeniosła dyskusję z muzyki na politykę, moralność oraz odpowiedzialność osób publicznych.
Konkurs się skończył, ale dyskusja nieFinał Eurowizji 2026 przeszedł już do historii, ale temat polskich 12 punktów dla Izraela jeszcze długo może wracać w komentarzach. Dla jednych będzie to przykład niezależnej decyzji jury, które oceniało występ artystyczny. Dla innych — symbol oderwania komisji od społecznych emocji i międzynarodowego kontekstu.
Jedno jest pewne: tegoroczne głosowanie pokazało, iż Eurowizja nie jest już tylko konkursem piosenki. W czasach globalnych konfliktów każda punktacja może stać się politycznym komunikatem, choćby wtedy, gdy jurorzy formalnie oceniają muzykę, głos i sceniczny występ.











