Trois ręves — trzy sny, jedna opowieść

anrikaiszafagra.pl 1 miesiąc temu

Były trzy historie.

Trzy podróże do świata, w którym czas płynie wolniej, światło ma kolor wspomnień, a granica pomiędzy rzeczywistością i snem staje się niemal niewidoczna.

Pierwsza była elegancją utraconego czasu — spotkaniem z przeszłością, która pozostała gdzieś pomiędzy francuskimi salonami, antycznym pięknem i melancholią dawnych epok.

Druga zabrała nas na bal masek.

Za ciężką kurtyną, pośród cieni i teatralnego półmroku, pojawiła się tajemnica. Maska inspirowana „Upiorem w operze”, spojrzenia, których nie da się odczytać, i historia, w której nic nie jest dokładnie tym, czym się wydaje.

A potem przyszedł sen z minionej epoki.

Najbardziej miękki, romantyczny i nostalgiczny. Jak wspomnienie Paryża, którego nigdy nie odwiedziłyśmy. Jak stara fotografia znaleziona przypadkiem pośród rodzinnych pamiątek. Jak marzenie o świecie, który dawno przeminął — a jednak wciąż potrafi zachwycać.

Trzy sesje.

Trzy różne odsłony miłości.

Trzy fragmenty jednej opowieści o modzie, miłości, wyobraźni, pięknie i tęsknocie za tym, czego być może nigdy naprawdę nie było.

Jeśli macie ochotę przejść z nami przez całą tę podróż, zapraszamy do trzech historii:

I. L’élégance du temps perdu — elegancja utraconego czasu
Przeczytaj pierwszą historię

II. Le bal des masques — bal masek
Przeczytaj drugą historię

III. Comme un ręve d’autrefois — sen z minionej epoki
Przeczytaj trzecią historię

A wszystko to nie wydarzyłoby się bez ludzi, którzy potrafią nadać marzeniom realny kształt.

Z całego serca dziękujemy Beletage Studio za niezwykłą przestrzeń, która stała się sceną dla tych trzech opowieści.

Dziękujemy Hensior Noir za światło, wrażliwość i spojrzenie, które potrafi dostrzec coś więcej niż tylko obraz — i zatrzymać w kadrze atmosferę, emocję oraz odrobinę magii.

Każda z nich jest inna.

A jednak wszystkie spotykają się w tym samym miejscu — w świecie wyobraźni.

Z całego serca dziękujemy Beletage Studio za przestrzeń, która pozwoliła nam stworzyć te małe światy, oraz Hensior Noir za niezwykłe spojrzenie, za pomocą którego nasze marzenia zostały zatrzymane w kadrach.

Dziękujemy za światło, za atmosferę, za emocje i za to, iż przez chwilę mogliśmy zapomnieć, w którym jesteśmy wieku.

Bo może właśnie na tym polega magia fotografii.

Że potrafi sprawić, iż coś, co nigdy się nie wydarzyło…

nagle wygląda jak wspomnienie.

To były trzy sny.

Trzy chwile wyjęte z czasu.

I choć dziś zamykamy tę opowieść, wierzymy, iż niektóre historie wcale się nie kończą.

Po prostu zostają na fotografiach.

Trois ręves. Une histoire. Quelques instants volés au temps.

Studio: Beletage Studio
Zdjęcia: Hensior Noir

Która z tych trzech historii jest Waszą ulubioną?
Anrika i szafa gra

Idź do oryginalnego materiału