W środę Maja Bohosiewicz pokazała wiadomość od Sandry Kubickiej. Naprawdę takie słowa padły

gazeta.pl 5 godzin temu
Maja Bohosiewicz wrzuciła na InstaStories screen wiadomości od Sandry Kubickiej. Oceniła też jej postawę, gorąco jej dziękując.Maja Bohosiewicz jest nie tylko aktorką, influencerką czy byłą uczestniczką "Tańca z gwiazdami". Być może nie każdy wie, iż od lat prowadzi swoją markę odzieżową. Wygląda na to, iż ubrania z jej kolekcji wpadły w oko Sandrze Kubickiej. Natychmiast odezwała się do Mai Bohosiewicz, a ta pokazała wiadomość od niej na InstaStories. Te słowa zrobiły na niej wrażenie.
REKLAMA


Zobacz wideo


Bohosiewicz i Kosiński o Frycz. Jest zazdrosna o narzeczonego?


To Sandra Kubicka napisała do Mai Bohosiewicz. Takich słów nikt się nie spodziewałMaja Bohosiewicz postanowiła podzielić się z obserwatorami wiadomością od Sandry Kubickiej. Opublikowała jej fragment na InstaStories. "Ty oszalałaś. Ja chciałam zapłacić normalnie. Nie przyszłam cyganić" - napisała modelka. Jej słowa zrobiły duże wrażenie na Mai Bohosiewicz, która gwałtownie wyjaśniła, o co chodzi, przy okazji dziękując Sandrze Kubickiej.Okazuje się, iż modelka chciała kupić ubrania z kolekcji Bohosiewicz i nie oczekiwała, iż otrzyma je "w prezencie" za darmo. Właścicielka marki doceniła tę postawę. "Sandra Kubicka jest jedną z tych osób, które przychodzą do butiku i zawsze chcą zapłacić za ubrania. Nie mówię, iż inni zawsze robią inaczej, ale to jest strasznie miłe, kiedy przychodzi do was osoba i pomimo tego, iż ma zasięgi i marki wysyłają jej wszystko za dara, chce po ludzku zapłacić, a potem jeszcze i tak to pokazuje i taguje, bo lubi te ubrania. Dziękuję Sandra, to jest mega mega mega miłe" - napisała. Zobacz całą wiadomość od Kubickiej do Mai BohosiewiczOtwórz galerięMaja Bohosiewicz o kulisach powstania marki. Wszystko zaczęło się od... kwiatów w pudełku W rozmowie z portalem NowyMarketing Maja Bohosiewicz zdradziła, iż inspiracją do założenia własnej firmy była dla niej silna potrzeba tworzenia i kreowania. Aktorka chciała mieć także źródło dochodu, które w stu procentach podlega jej. "Kiedy skupiałam się na karierze aktorskiej, byłam zdana na innych ludzi. W branży filmowej karty rozdają castingowcy oraz reżyserzy, którzy decydują o tym, kto ostatecznie dostanie rolę i pojawi się na deskach teatru czy na ekranie" - mówiła.Zanim rozpoczęła się jej przygoda z firmą, prowadziła kwiaciarnię. "Jako pierwsza osoba w Polsce stworzyłam butik z kwiatami w pudełku. Wtedy był to ewenement. Nikt wcześniej tego nie zrobił. Przez cały ten czas towarzyszyła mi moda, która jest moją pasją. Finalnie zdecydowałam się spróbować swoich sił w tej branży i tak właśnie powstała moja marka" - opowiadała.
Idź do oryginalnego materiału