Dolly Parton przez sześć dekad udowadniała, iż można być jednocześnie królową country, hollywoodzką gwiazdą, bezwstydną ikoną kiczu i jedną z najbardziej hojnych postaci amerykańskiej popkultury. Po jej śmierci żegnają ją kolejne pokolenia artystów. Beyoncé nazwała ją "Gwiazdą Północy" i "aniołem", który uczynił świat szczęśliwszym.