"Utalentowany pan Ripley", czyli dlaczego kibicujemy mordercy

kultura.onet.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Utalentowany pan Ripley


Czytałem Ripleya po raz pierwszy jako trzydziestolatek i pamiętam dokładnie to uczucie zdrady, jakiego doświadcza się rzadko przy lekturze kryminału: zdrady własnego sumienia. Moje własne sumienie mnie oszukało.
Idź do oryginalnego materiału