Gdyby stworzyć listę muzycznych "białych kruków" 2026 roku, te trzy produkcje znalazłyby się w topce. W erze powtarzalnych festiwalowych playlist i bezpiecznych setlist, które artyści wożą po całym kraju z imprezy na imprezę, Erste Letnie Brzmienia postawiły na bezkompromisowość. Mowa o formatach tworzonych od zera – z autonomiczną scenografią, 54-osobową orkiestrą czy folkowym, intymnym instrumentarium – których nie da się zobaczyć na żadnej innej scenie w Polsce.